* POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI * OBROBJA * POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI * OBROBJA * POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI *
POBOCZA Kwartalnik Literacko - Artystyczny         NR 2 (36)
         WRZESIEŃ 2009
         ISSN 1505-1676
recenzja
o autorze
wstecz

Grzegorz Kociuba

Języki ciała

   Czytając dwa najnowsze tomy Genowefy Jakubowskiej-Fijałkowskiej, Czuły nóż (2006 r.) oraz Ostateczny smak truskawek (2009), zastanawiam się na tym, co decyduje o charakterystyczności/ rozpoznawalności tej poezji. Wydaje mi się, że tym czymś jest rodzaj poetyckiej notacji, dla której ważne są: sytuacyjność, realizm, eliptyczność, otwartość kompozycyjna.
   Poetka z Mikołowa nie tytułuje swych wierszy. Dlaczego? Jaka semantyka kryje się za taką decyzją? W jaką tradycję rozumienia i uprawiania poezji wpisuje Jakubowską-Fijałkowską taki wybór? Na pewno nie jest to takie myślenie o poezji, dla którego ważne są: konceptyzm, racjonalizm, „wstyd uczuć”, eksperyment na poziomie metafory i składni, słowem, nie jest to tradycja, której w XX- wiecznej polskiej poezji patronuje Awangarda Krakowska. Autorce Czułego noża znacznie bliżej do tradycji ekspresjonistycznej oraz egzystencjalistycznej, dla których liczy się intensywność i autentyczność podmiotowych doświadczeń, a wiersz jest wydzieliną jednostkowego życia, a nie starannie obmyślaną konstrukcją. Jakubowska-Fijałkowska nie tytułuje swych wierszy, bo w jej pisaniu nie ma nic z planu, zamysłu, starannie obmyślanego i realizowanego scenariusza. Wiersz jest tu pochodną konkretnej sytuacji, silnego impulsu, intensywnego przeżycia. Obserwacje i emocje, skondensowane w wierszach, są momentalnymi wyładowaniami/ erupcjami/ ekstazami, dlatego nie mogą się rozwijać w opowieść. Ponieważ wiersz jest tu egzystencjalną wydzieliną, nie można założyć, czym ma być, nie sposób zaprojektować jego logiki i semantyki oraz oznaczyć ich tytułem. Jakubowska-Fijałkowska nie tytułuje swych wierszy, bo nie interesuje jej wiedza o wierszu, lecz bycie wierszem.
   U autorki Ostatecznego smaku truskawek wiersz jest zapisem konkretnej sytuacji. Te sytuacje dotyczą głównie negatywów naszego życia; niechciane relacje i związki, stany depresyjne, uzależnienia, cielesne niedomogi,… Przestrzeń tych sytuacji jest duszna, ciasna, klaustrofobiczna, nosi cechy więzienia, z którego nie sposób się wydostać. W wierszach Genowefy Jakubowskiej-Fijałkowskiej pomieszczenia, sprzęty, ludzie noszą na sobie ślady zużycia, defektu, degradacji, upadku. Jednocześnie odpychają i dopominają się o współczucie, budzą odrazę, ale i litość, wieje od nich chłodem, a zarazem można się w nich schronić, jak choćby w barze „na Stawowej”, gdzie wpada się „na flaczki wołowe”. Sytuacyjność wierszy autorki Pochylenia poświadcza twardy realizm: stanów rzeczy, relacji, przeżyć, doświadczeń. Nie tylko sytuacyjność, również ascetyczność wiersza, który wypowiada tylko to, co naoczne, namacalne, ciałem i wrażliwością doznane. Ascetyczność wiersza Jakubowskiej-Fijałkowskiej nie jest czymś wykoncypowanym, nie jest pochodną artystycznej strategii, jest natomiast wyrazem skrajnej wierności wobec realnie dziejącego się życia.
   Autorka Czułego noża ciekawie rozgrywa w swej poezji relację pomiędzy podmiotem lirycznym a bohaterem lirycznym. Ten ostatni występuje zasadniczo w dwóch wersjach. Pierwsza to mężczyzna po przejściach, wrażliwiec naznaczony nałogiem, życiowy nieudacznik. Druga to sam podmiot liryczny przekształcający siebie w Ty liryczne.
   W wierszach Jakubowskiej-Fijałkowskiej mężczyzna postrzegany jest ambiwalentnie. Raz jest to istota naznaczona (choroba, nałóg, nadwrażliwość), która wymaga opieki, współczucia, troski. Innym razem jawi się jako egotysta, emocjonalny wampir, jednostka psychicznie i życiowo przetrącona, stająca się dla kobiety ciężarem i balastem.

                           nie mam
                           już siły

                           wyciągać igieł
                           ze skóry

                           gdy znowu
                           wkładasz we mnie

                           czarną różę


   Poetkę z Mikołowa zdaje się przede wszystkim interesować mechanizm związków chybionych, nieudanych, kalekich. Dodajmy jednak od razu, że nie tyle ów mechanizm poetycko bada, co raczej go portretuje, zostawiając czytelnikowi wysiłek analitycznej obróbki.
   Druga wersja bohatera litycznego to sam podmiot, a właściwie podmiotka liryczna, transponująca siebie w Ty liryczne. Po co? By mieć się do kogo zwrócić, by „obiektywizować” własne lęki, smutki, porażki, resentymenty, uzyskując do nich dystans i, na swój sposób, przezwyciężać je („wydalasz/ w hotelowej łazience/ to co wczoraj/ gorzki żal”), by mówić o tym, co obłożone tabu (ciało, fizjologia, intymność):

                           boli cię
                           lewy jajnik

                           nie panikuj

                           jajnik
                           to nie mięso

                           nie psuje się
                           tak szybko


   Po pięciu książkach poetyckich widać wyraźnie, że Genowefa Jakubowska-Fijałkowska dopracowała się rozpoznawalnego kształtu i kroju poetyckiej notacji. Stało się to możliwe również dlatego, że sumiennie odrobiła lekcję swych poetyckich mistrzów. Jacy to mistrzowie? Białoszewski, którego obecność daje o sobie znać w poetyckim zauważeniu i dowartościowaniu rupieci, tego, co zużyte, zdegradowane, byle jakie. Grochowiak widoczny w tych wierszach, które podejmują miserabilizm naszej egzystencji. Wojaczek, zwłaszcza ten z Reszty krwi, patronujący wierszom fizjologicznym. Poświatowska wyczuwalna wszędzie tam, gdzie do głosu dochodzi błysk zdziwienia, podziwu, zachwytu, ale też współczucia wobec tego, co kruche, nietrwałe, aż nazbyt śmiertelne. Swój charakter ujawnia poetka choćby w tym, że mając takich antenatów nie wchodzi w rolę ubogiej krewnej, lecz prowadzi z nimi rozmowę na swych własnych warunkach.

 

Grzegorz Kociuba
Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Czuły nóż, Instytut Mikołowski, Mikołów 2006.
Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Ostateczny smak truskawek, Instytut Mikołowski, Mikołów 2009.

Wstecz

recenzja