| * POBOCZA * OBROBJA * KRAJNICE * RUBOVI * POBOCZA * OBROBJA * KRAJNICE * RUBOVI * POBOCZA * |
WRZESIEŃ 2007 ISSN 1505-1676 |
|
|
![]() o autorzeo tłumaczcewstecz |
Muharem BazduljSamuel BeckettTuż przy źródle Lašva, skąd na Jajce droga się wije,Niepozorna chata w orzecha chowa się listowie, Wokół niej wieś senna w szerokiej kotlinie, Gdy myślę o Beckecie - ów obraz pojawia się w głowie.
Jako sekretarz Joyce'a, jeszcze za młodu,
Gdy milknie Rimbaud, słychać trąb granie,
Coraz bardziej cichłeś na bruzd pogłębianie,
Bruno SchulzGdy z herbarium znienacka wypadnie liść topoliPogubiony, zapomniany jak postać pułkownika - ten z filmu Francisa Forda Coppoli - Kultowego od pokoleń wojownika,
Wspominam ciebie - którego żołnierz zabił w getcie,
Twój krajan przepłynął siedem, a nie jedno morze,
Schronienie dla siebie odnalazłeś w Torze,
Witold GombrowiczNajpierw w knajpie żydowski król rozpłomieniony,By przysiąść się do ciebie wielu sobie marzyło. Potem niezmiennie pokład, choć dzień zachmurzony, A wiatru zawodzenie ulewny deszcz przynosiło.
W Argentynie nieśmiały i wściekły na początek,
Zaczynasz pisać dziennik, w sympatycznej swej manii,
Po Berlinie Saint-Paul-de-Vence ci się przytrafiło,
Emil CioranCały wszechświat jest rozpadaniem,otchłanią, w której każdy statek tonie, bezdenną, Całe życie jest ćwiartowaniem, Beznadziejną rozpaczą i tragedią bezsenną.
Wszędzie krew i wszędzie łzy,
Historia - krwawy kłębek,
Rozbójnicy, kurwy, pociski, cmentarze.
Soren KierkegaardMój kolega ze średniejWali po bankomacie Jak miał w zwyczaju dawniej Na poker-aparacie.
Przypomniałem sobie o Kierkegaarda słowach:
Uwodziciel czy mnich - fałszywy dylemat,
Prawda jest jedna.
Muharem Bazdulj
|
| literatura bośniacka, poezja bośniacka |